Zakładam, że każdy zna zespół wszech czasów, jakim jest The Rolling Stones. Przed Wami utwór z wielu powodów wyjątkowy. Poza tym, że świetnie brzmi, a teskt z przekąsem traktuje o ciemnej stronie mocy, to „teledysk” do niego nagrany był w miejscu, od którego wzięła się nazwa jednej z popularniejszych skejtowych marek. Dodatkowo w czasie tego koncertu „ochronę” zapewniał nasłynniejszy motocyklowy gang na świecie „Hells Angels”, który spacyfikował na śmierć rzekomego agresora Meredith Hunter. Utwór był używany w skejtowych produkcjach przynejmniej kilka razy, ale ja polecam poszukać przejazd Caina Gayle’a z Prime Five.
Dodaj komentarz