O Lords of the Underground” usłyszałem po raz pierwszy i ostatni w przejeździe Stickoramy w filmie „Koledzy”, który powinien obejrzeć każdy adept sztuki deskorolkowania w Polsce. Dobry oldskoolowy rapik, trochę gangsta, mniej funky, ogólnie klimat po całości. Polecam!
Dodaj komentarz